Ratowanie Ziemi

XIV Zjazd Ratowników Ziemi

XIV-Zjazd-Ratownikow-Ziemi

XIV Zjazd Ratowników Ziemi – Boskość

Kochani!

Kilka dni temu (12-13 marca 2011r.) w Warszawie odbył się XIV Zjazd Ratowników Ziemi, operatorów Światła, ludzi otwartych serc. Spotkaliśmy się przede wszystkim, aby popracować energetycznie na rzecz Matki Ziemi i ludzkości, pobyć razem, w grupie, skierować śmielej i odważniej swe życie ku Boskości.

Temu zjazdowi towarzyszyły tragiczne wydarzenia w Japonii. Każde trzęsienie ziemi przynosi cierpienie, ból, zniszczenie. Cierpią nie tylko ludzie, ale też zwierzęta, rośliny, a nawet ziemia i woda, która zalewała, niszczyła, porywała ludzi, samochody. Woda to przecież niezwykły nośnik informacji, ona ten ból, strach, uśmiercenie będzie miała w sobie, w swojej pamięci. Żywioł, który też potrzebuje dbania o niego, uznania, szacunku, oczyszczenia, światła i miłości. Cierpi też sama Ziemia, bo to jej ciało pęka, doznaje wewnętrznego wybuchu, który eksploduje w danym regionie, ale rozlewa się po całej planecie.

Nie oszukujmy się – każdy z nas dołożył coś od siebie do tej katastrofy, czy to mentalnie, emocjonalnie, a nawet ją materialnie zanieczyszczając. Nie szukajmy na siłę winnych, nie obarczajmy odpowiedzialnością za to, co się wydarzyło, nie wiadomo, kogo i co, a tym bardziej samą Ziemię. Zmieniajmy siebie, bądźmy bardziej kochający, miłujący, współodczuwający, empatyczni, to wtedy będzie mniej cierpienia, a więcej radości.

Rozwijając Boskość w sobie mamy większy wpływ na świat duchowy i materialny. Nasze intencje, myśli, głos serca przepełnione Boskością będą mogły więcej zdziałać, naprawić, zbudować, zharmonizować.

Im więcej będzie na Ziemi oświeconych, tych faktycznie przejawiających świadomość Chrystusową, tym łatwiej, łagodniej i szybciej Ziemia dokona skoku kwantowego na wyższe poziomy wibracji Światła i Boskiej Świadomości i stanie się Nową Ziemią. Dopiero ten skok umożliwi ludzkości prawdziwą transformację samej siebie i każdego człowieka z osobna. Wtedy dokonają się prawdziwe cuda i spojrzymy na świat innymi oczyma, trzecim okiem, całym sobą, a co za tym idzie wejdziemy w nową erę, Erę Miłości, Erę Miłosierdzia.

Relacja z XIV Zjazdu Ratowników Ziemi

W trakcie naszych zjazdowych medytacji łączyliśmy się z Japonią, całym obszarem dotkniętym tsunami, duszami ludzi, duchami natury, świętymi żywiołami i wspieraliśmy ich wszystkich poprzez serce, ducha i dźwięk. Helena pięknie zagrała na bębnie, był to prawdziwy koncert na cześć Boskości i Matki Ziemi. Ela zaśpiewała od serca uduchowione wiersze Halinki. Galina czytała swoje wiersze. Karol prezentował Prawa Uniwersalne. Grażyna z Krzyśkiem subtelnie i łagodnie rozlali dźwięki gongu, mis, dzwoneczków, kojąc w ten sposób więcej i dalej aniżeli były słyszalny dźwięki.

Ziemia, kochani, potrzebuje pomocy. Pomocy ludzi świadomych, tych, co wiedzą i czują więcej jak inni. Te słowa skierowane są do nas, do tych, co czytają ten tekst, jak i do tych, którzy o nim nie wiedzą, a kroczą już ścieżką rozwoju duchowego.

Nieśmy, więc czynem i słowem dalej te prawdy, wiedząc przecież, że Ziemia jest żywą, czującą, inteligentną i duchową istotą. Jest naszym domem, żywicielką, faktyczną ostoją, bez której człowiek nie mógłby istnieć, doświadczać życia tu i teraz. Ziemia dojrzała do bycia Nową Ziemią, tak jak człowiek dojrzewa do dobra, miłości, uczciwości, współodczuwania. Dlatego też ludzie powinni część swojej energii oddać tam skąd ją otrzymali, uwrażliwić się na to, co się dzieje dookoła, zmienić siebie na lepsze, aby było wszystkim lżej. Nasza praca może mieć wiele form i rodzajów. Najistotniejsze, to zacząć faktycznie coś robić dla Ziemi, dla naszego wspólnego domu. Zacząć pracować na rzecz Ziemi. Mamy żyć nie tylko ekologicznie, ale energetycznie, empatycznie, etycznie, służebnie, świadomie, zdecydowanie, odważnie i aktywnie, przejawiając nasze pojmowanie świata, wiedzę i umiejętności w codzienności, w każdej reakcji, myśli, zamiarze, decyzji, kreacji. Pomoże w tym na pewno zgłębianie i rozwój Boskości.

Takie właśnie było hasło tego zjazdu – BOSKOŚĆ. I tego dotyczyły też medytacje, całe spotkanie, choć oboje z Heleną poczuliśmy, że zjazd energetycznie rozpoczął się na dobre tydzień wcześniej, podczas medytacji w Toruniu. Odbyły się tam dwie bardzo głębokie medytacje – jedna dotyczyła aspektu wolności, druga naszych narodzin, pobytu w łonie matki. Tam zaczęły już schodzić wzorce, matryce, zmieniane były struktury, przestrzenie, kody DNA. Oznaczało to, że etap przygotowań zakończył się, a rozpoczęło się sianie, tworzenie, obdarowywanie. Towarzyszyła temu Łaska, która rozpuszczała nasze dysonanse, obciążenia i blokady. Bez Łaski trudno sobie wyobrazić, aby człowiek mógł dokonać skoku kwantowego, przeistoczenia siebie w Bogo-Człowieka.

Na zjeździe prace medytacyjne nad Boskością dla Ziemi i ludzkości były rozwijane, i coraz bardziej rozlewane w ziemskich przestrzeniach, polach, ciałach, umysłach, duszach. W nasze ciała zeszły wzorce Boskiego Oddechu, jego kryształowe struktury, że aż w głowie się kręciło, a żar w płucach był bardzo palący i wnoszący świeży powiew Miłości i Światła.

Pod koniec drugiego dnia mieliśmy kolejny koncert gongów. Tym razem grał dla nas Marek z Grażyną. Poprosiłem Marka, aby zagrał z intencją Boskości, aby dźwięki i duchowe przesłanie niosło wibrację Jedności. Prawie godzinna gra rozpuściła nas w Świetle, nasze ciała, umysły i dusze jednoczyły się z Całością. Było to kwantowe, wręcz mistyczne przeżycie. Muzyka, dźwięki łączyły się przekazem duchowej energii, scalały przesłanie tego zjazdu poprzez nasze rozpuszczenie się, atomowe otwarcie na BYCIE, na BOSKOŚĆ.

Przejawiajmy kochani Boskość! Uczmy się jej, zgłębiajmy, rozwijajmy poprzez PRZEJAWIANIE. Boskość jest w nas, jest w Kosmosie, jest w każdym atomie.

Zjazd wieńczyliśmy medytacją z pola Świadomości Chrystusowej i śmiechem, wyrażającym naszą radość, radość z życia, radość z przejawiania Boskości.
W trakcie zjazdu zebraliśmy 460 zł na rzecz dzieci z Ugandy i 370 zł dla chorego Marka spod Krakowa. Wszystkim darczyńcom serdeczne dzięki, jak i Ludmile za wkład pracy w zrobienie filmu o naszej podróży do Peru, Boliwii i Kolumbii w zeszłym roku!

Z radością, wdzięcznością pozdrawiam wszystkich tych, którzy byli z nami na zjeździe ciałem i duchem, błogosławię Matkę Ziemię, wszystkie Byty i Energie, które współtworzyły ten zjazd. Ślę miłość do Źródła, do Boga w sobie, do Boga w każdym z nas,
Mariusz Brzoskowski

Podziękowania i przekazy od Ratowików Ziemi

Email z dnia 16.03.2011 r.

„Dzień Dobry Kochani Przyjaciele!
Chciałabym Wam podziękować raz jeszcze za CUDOWNE chwile w ciągu tych trzech dni, jakie było mi i mojej córce przeżyć w Warszawie.

Przeżycia duchowe pełne Światła i Miłości są największym skarbem, jaki można sobie wymarzyć, a jeszcze je otrzymać w takiej formie i w takiej ilości jak to było na zjeździe, to cud w pełnym tego słowa znaczeniu …, a przecież te cuda tworzymy sami, gromadząc się tak licznie w jednym celu – pracy na rzecz Matki Ziemi.

Dziękuje sercem gorącym za wszystko, za cudowne medytacje, a szczególnie te na rzecz Matki Ziemi i Japonii. Pozostaną one na zawsze w moim sercu.
Piękna medytacja w niedzielę, kiedy to Helenka powiedziała, że czuje niedosyt naszych prac na rzecz Japonii, myślę, że nie było serca, które by pomyślało inaczej, oddałam się tej medytacji całą moja duszą, każdą komórką ciała. To było intensywne i głębokie przeżycie, kiedy pomagaliśmy duszom iść do Światła, kiedy uzdrawialiśmy wodę, ziemię, a łzy płynęły nam z oczu w jedności, współodczuwaniu z każdą Istotą, która tam była.

Z drugiej strony moja wdzięczność, że mogłam brać w tym udział, jak również wdzięczność dla tych Istot, które w tym czasie przyjęły na siebie ciężar transformacji Matki Ziemi.
Kiedy w poniedziałek byłam już w domu, przed pójściem do pracy położyłam się na chwilkę, aby się zdrzemnąć, wtedy przyszedł do mnie mały Japończyk, miał śliczną uśmiechniętą buzię, był radosny, i wtedy poczułam, że jest to jedna z dusz, której pomogliśmy. Łzy wzruszenia i radości wypełniły moje serce, on za chwilkę odszedł z gorącym: DZIĘKUJE.

Helenko! Pamiętasz nasze spotkanie w piątek, kiedy Dagmara pokazała ci swoje „chore” palce? Dzięki pobytowi w Warszawie, na zjeździe, pracom energetycznym, medytacjom, piątkowym warsztatom, rozmowie z Tobą oraz z innymi Istotami Miłości i Światła, jak Ela, Ania, Daga wróciła do domu ZDROWA! Jej palce są zdrowe, nie ma śladu opuchlizny, nie ma śladu rzekomej „egzemy”, palce są śliczne …(-) Przesyłam gorące pozdrowienia od Dagmary 🙂

Dziękuję Mariuszowi za warsztaty (przed zjazdem prowadziłem kurs nauki Świadomej Telepatii Miłości – od Mariusza). To była piękna wyprawa w rejony Miłości, jeszcze nigdy nie czułam takiego Pola Miłości, jaki wtedy zeszło na nas. Każda moja komórka czuła TĄ MIŁOŚĆ, oddychaliśmy NIĄ, byliśmy NIĄ przepełnieni. Miłości niech będą dzięki.

Pozdrawiam sercem i duszą każdą Istotę, z którą było mi dane spotkać się w Warszawie. Dziękuję Wam kochani, Helenko i Mariuszu. Dziękuje Nauczycielom, Archaniołom, Aniołom, Matce Ziemi i Tobie Boże Ojcze. Dziękuje!
Basia i Daga z Francji :)”

BOSKOŚĆ ATRYBUTEM JESTESTWA – JEZUS CHRYSTUS

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski, dn. 01.03.2011r. godz. 8.40

„Słucham Was Nauczyciele Miłości!
Cieszy nas niezmiernie, że usiadłeś na przekaz (Jezus w Tobie)
Zbliża się zjazd, a to zawsze ważny moment w życiu jego uczestników, jak i istotny impuls, fala określonej wibracji, świadomości w przestrzeniach pola morfogenicznego Ziemi, Ziemi, jako takiej. Ta fala rozlewa się jak światło, płynie dalej w Układ Słoneczny, w Galaktykę, w Drogę Mleczną, Kosmos. Rozlewa się szybciej jak widzialne światło, choć działa dwu- i wielowymiarowo. Świadomość funkcjonuje na innej bazie przenoszenia informacji, aniżeli znane fonony, leptony, itp. Jest to pojawianie się, istnienie i przenoszenie drogą nadświetlną, duchową, w związku z czym Jest. To czy przebywający w niej skorzystają z tej świadomości, to już inna sprawa, determinowana przez wybór jednostki, danej grupy, społeczności, rasy.

Oczywiście jej odbiór, przetworzenie, zrozumienie, manifestacja zależy od wielu innych czynników, m.in. od natury danego gatunku, istnienia.
Człowiek jest istotą inteligentną, uduchowioną (czyli mającą duszę i nadświadomość), wrażliwą, sensytywną ma, więc wszystkie sposobności do odbioru, przetwarzania i rozwijania odbieranych informacji, cech i atrybutów Jestestwa.

Jednym z nich jest Boskość. Świadomość, że można żyć przejawiając Boga w sobie, rozwijając to, co najlepsze, najszlachetniejsze, najwspanialsze w danym wymiarze życia, czasoprzestrzeni, jak też wykraczając poza te horyzonty i pozorne ograniczenia.

Aby rozwijać Boskość trzeba w nią wierzyć, ufać tej wizji, pozwolić żyć sobie ideą, wiarą, ale to nie znaczy religią. Bóg jest Wszechobecny tzn. tam gdzie jesteśmy i w niego wierzymy, jak też tam, gdzie nic nie ma, a jednak coś jest, bo my o tym wiemy, nawet tam nie będąc. Wszechobecność nie może być religią, bo tam gdzie nic nie ma, a coś jest nie ma ludzi, którzy by wyznawali daną religię. W ten sposób człowiek inteligentny wykracza, opuszcza dogmaty religii (nie wiary, bo religia to nie to samo, co wiara w Boga) i rozpoczyna, pogłębia rozpoznanie poprzez przejawianie.

Wierząc w Boga Wszechobecnego wie się, że On Jest, że On się przejawił. Nie można, więc tylko rozważać, dyskutować, intelektualizować, a przede wszystkim PRZE-JA-WIAĆ.

Bóg jest cielesny, żywy, prawdziwy, istniejący, bo jest Wszechobecny. Chodzi tylko o jakość, wyobrażenie, czy jest wszystkim, czy też tylko kimś, częścią, a reszta jest poza nim, jak np. człowiek.
Żeby to zrozumieć, trzeba to objąć całym sobą, ciałem, umysłem, duszą, poczuć do szpiku kości, do głębi jestestwa, czystą myślą, jaki jest Bóg, utożsamić się z Nim i Go przejawić. Inaczej będzie się tylko filozofem, teoretykiem, a przecież widać i czuć, że trzeba przejawienia prawdziwego, rzeczywistego w ciele, umyśle i duszy, aby móc doświadczać Boskości.

Wnikliwsza obserwacja i umysłowe rozpoznanie, zgłębianie pomaga człowiekowi rozumienie tego, co wyczuwa i nie pojmuje. Nie wystarcza jednak do bezpośredniego doświadczenia tego stanu. Trzeba, więc wykonać krok w stronę bycia Bogiem, przejawionym Bogiem, bo inaczej będzie się zastygłym obserwatorem, a przecież cały świat wibruje, rusza się, kręci się. Najprościej popłynąć z życiem, z TYM wymiarem życia, zjednoczyć się z Bogiem. Wtedy słowa „Ja i Ojciec Jedno stanowimy” nabierają innego sensu, prowadzą nas w inne obszary Jestestwa i jedności. Pomagają rozwijać świadomość, czynić cuda życia, przebywać w szerszej, pełniejszej przestrzeni Istnienia. Mamy bardziej prawdziwy wgląd w naturę sprawy, a więc i w Boga. Dostrajamy się do coraz wyższych wibracji i rozleglejszych pól świadomości, uduchowiamy się, ciągle będąc w ciele, na Ziemi, a jednocześnie w obecności, w Duchu. Są to niezwykłe stany, często mistyczne, ale nieoderwane od rzeczywistości, bo postrzegane już z pola jedności, wszechobecności wyższego dobra. Kto odfruwa w zaświaty i tylko tam widzi Boskość, ulega zaślepieniu i iluzji oderwania od Źródła, zapomina o wszechobecności i jedności.

Medytacja, kontemplacja pomaga dotknąć subtelnych, niematerialnych stanów istnienia, tworzyć i korygować energetyczne wzorce, jednoczyć się z duszą, a poprzez nią z duchem i Boskością, ale nie wystarcza do jedności z Bogiem, do Jego urzeczywistnienia.

Praca wewnętrzna, rozwój osobisty to część Boskości, bo Bóg, aby był przejawiony też się rozwija i pracuje. Kto myśli, że to wszystko kręci się samo, z kaprysu Boga, ten niewystarczająco zgłębił pojmowanie Istnienia i obecności. Kto uważa, że Boga nie ma, a że jest dobro, miłość, kreacja, wieczna Energia, ten sięga Boskości, ale nie chce z jakiejś przyczyny mówić o Bogu. Najczęściej jest to spowodowane postrzeganiem osobowym, namacalnym, wszczepionym ludziom przez innych ludzi i ich inspiratorów. Światły umysł, mądra dusza, wierzący człowiek wie, że Bóg Jest, że jest Wszechobecny, że dzięki Niemu, temu, co nazywamy Bogiem żyje i może Go doświadczać i przejawiać. Samo doświadczanie nie wystarcza, trzeba Go przejawiać, aby móc powiedzieć – jestem Boski, ja i Ojciec to jedno.

Ten zjazd ma ułatwić jego uczestnikom (fizycznym i duchowym, bo przecież wielu nie dojedzie, chociaż by chciało) przejawianie Boga, bycie w Jedności. To jest najważniejsze przesłanie tego zjazdu, które ma się zamanifestować. I gdy choć jeden z uczestników to zrealizuje to Alleluja …, Victoria … , a co dopiero, gdy kilku, a nawet wszyscy.

Kochani!
Wspieram swoją historią, moją bytnością na Ziemi, Kosmicznym Istnieniem to, co się dzieje dla zaistnienia Boskości na Ziemi, w ludziach, we Wszechobecności. Śmiało, odważnie, z wiarą stańcie się uosobieniem Boga w człowieku.

Jezus Chrystus,
Duch i człowiek, Świadomość i obecność, Jedność i mądrość, Miłość i Światło. Moc jest w każdym!”

KILKA SŁÓW O ZJEŹDZIE – JEZUS SANANDA

Przekaz otrzymała Barbara Hływa dnia 15.03.2011r. o godz. 9.25

„Mówi Jezus,

Jestem z tobą i przy tobie. Cieszę się, że piszesz przekaz, cieszę się, że pragniesz kontaktować się z Nami, że otwierasz twe serce i duszę.

Teraz kilka słów o Zjeździe. Medytacje pięknie was rozwinęły, pomogły poodkrywać wasze głębie. Pomoc dla Matki Ziemi, dla Japonii była ważną pracą i przyniosła wiele dobrego, stała się zalążkiem zmian i odrodzenia, przemienienia tego rejonu.

Jeszcze dużo czasu upłynie nim Japończycy podniosą się po ogromnej stracie, ale dzięki waszej pomocy będzie im łatwiej. Modlitwy o Japonię niech płyną nieustannie, wspierajcie ją, jej ducha i wszystkie dusze w tym trudnym procesie odnowy i odbudowania siebie.
 Pozostaje Mi tylko prosić was o jeszcze większą gorliwość i zjednoczenie z Ziemią i Wszechświatem, podwojenie wysiłków, jednak Ja Sananda jestem spokojny i ufny, że wy sami to wiecie i nie muszę wam tego przypominać.

Pięknie reagowaliście na prośby o prace i medytacje. Wasze serca były pełne Światła i Miłości. Wiem, iż wasza otwartość i oddanie pomoże Ziemi w tym ważnym dla jej przemian momencie.

Jestem szczęśliwy, że prowadzę z wami i waszymi duszami te prace, że mogę wznosić was wraz z Ziemią do miana Boskości. Jest to dla mnie wielkie szczęście i radość.
Pamiętaj – jestem z wami i zawsze będę. Jestem, bo to jest moja rola – siać Pokój i Miłość.

Wasz Brat i Druh,
Jezus Sananda

P.S. Dziękuje!”

NIEPODZIELNOŚĆ BOGA – JEZUS CHRYSTUS

Przekaz odebrał Stanisław G. 07.03.2011r. godz. 0.30

„Zgłasza się Jezus Chrystus,

Niepodzielny jest Bóg-Źródło, cała Pełnia zawarta w tobie, a ty w Nim. Ten paradygmat niepodzielności Boga, którego aspektem jesteś, przyjmij i urzeczywistniaj we wszystkich wymiarach, w których przejawiasz się. Niechaj on i wynikająca z niego twoja jednia z Bogiem, dodaje tobie skrzydeł we wzrastaniu w Boskości, w Jej poznawaniu, doświadczaniu i pogłębianiu. To jest proces, w którym wzrastasz w Bogu, a On w tobie, i nie ma to końca.

Dualizm nie istnieje. To tylko abstrakcyjna koncepcja. Ma być narzędziem, i tylko tym, dla zgłębiania przez ciebie natury Boga i ostatecznie twojej jedni z Nim.

Wszystkimi dostępnymi środkami zgłębiaj swoją Boską naturę. Ćwicz się, najpełniej i najdoskonalej jak potrafisz, w byciu Bogiem w działaniu, w przejawianiu Boskiej wyobraźni, Boskich marzeń, Boskich przymiotów. Żyj z taką świadomością i nastawieniem do życia.
   Dostrajaj się do wibracji Boskości w tobie. Wraz z podnoszeniem poziomu wrażliwości twoich duchowych i materialnych zmysłów, a także umysłu, który także jest twoim narzędziem, poznajesz i doświadczasz swój Boski potencjał na coraz wyższym poziomie jego przejawiania, czerpiąc z tego radość. Wówczas w coraz większym stopniu integrujesz się z duszą i zamieszkującym w niej duchem, którym jesteś. Duch ma naturę duchową, nie zaś materialną. Dlatego dusza/duch pragnie powrotu do czystego Źródła. Jako człowiek integruj się z tym pragnieniem.

Bóg nie jest statyczny, lecz dynamiczny. Jest w ciągłym ruchu, rozwoju, wzrastaniu. Tak jest i tak będzie po wieczność, która nie ma końca. Wieczność nie jest ograniczona ramami czasu, bo mu nie podlega. To raczej czas zawiera się w wieczności i jest jej sługą.

Oddawaj się przemyśleniom i medytacjom dotyczącym twojej Boskiej natury, chociaż nigdy jej do końca nie zgłębisz. Pozwala to jednak w lepszym stopniu przełamywać ograniczenia trzeciowymiarowej rzeczywistości, w której egzystujesz jako człowiek. Nie zapominaj jednak, że tak jak Bóg, także i ty jesteś istotą duchową i z tej racji wielowymiarową. Czyń wszystko, co jest w twoich możliwościach, aby w coraz lepszym stopniu doświadczać swojej wielowymiarowości. Tym sposobem duchowo wzrastasz.

Wzrastasz w Boskości także przez oczyszczanie i wysubtelnianie ciała fizycznego, ciał duchowych i umysłu. Jednak najszybciej wzrastasz duchowo, co mimo wszystko wymaga czasu a nade wszystko pracy, przez metodyczne uświadamianie sobie obciążeń duszy i ich odkładanie. Prowadzi to do jej rozświetlania się, zaś rozświetlona dusza promieniuje na i przez człowieka, wzbogacając jego i otoczenie, w którym żyje. Na obciążenia duszy mogą wskazywać nieharmonijne reakcje na zdarzenia, w których uczestniczysz, jak i na kontakty ze współbraćmi nie przypadkowo spotykanymi. Wymagana jest, więc postawa uważności na to, co dzieje się w tobie i wokół ciebie, abyś te prawdziwe dary, jakie tobie Niebo zsyła, spożytkowywał z korzyścią dla ciebie i współbraci. Wzrastanie duchowe jest więc procesem. Nadmierna niecierpliwość, aby przyśpieszyć rozwój duchowy sama w sobie nie prowadzi do zamierzonego celu, a jedynie stwarza niepotrzebne napięcia i problemy.

Z Miłością,
Jezus Chrystus”

SŁOŃCE

Słonko… Proszę…budź mię o świcie
Owijaj szczodrze złota promykami
Niebo zszarzałe bladoróżowe
Muśnie ciało wyrysowane krągłościami
Ostatnia noc minęło zbyt szybko
Sen rozerwał niedokończone treści
Nas układam w nieskazitelną Całość
Gdzieś pod niebem. Pragnę umieścić
Dotykam pieszczotą mojej pościeli
Z czułością zapach Twój scałuję
Codzienność na długo nas rozdzieli
Jesteś mną. Ja tobą. Sercem to czuję…
Pójdę. Jak prosiłeś… Przed siebie…
Z uśmiechem biedronkowym na twarzy
Radość. Miłość rozprzestrzeniać
Wśród tysiąca codziennych zdarzeń.

Gala Trusiewicz

O tsunami w Japonii 2011

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski, dn. 11.03.2011r. godz. 9.44

„Drodzy Nauczyciele! Co radzicie w związku z tsunami w Japonii?

Odpowiada Jezus Chrystus,

Przede wszystkim zachować spokój, wewnętrzną stabilność i Świadomość, że w Kosmosie i na Ziemi działają prawa Natury, które człowiek ma szanować i rozumieć, umieć się dostroić tak, aby żyć w jedności i koegzystencji z materią i duchem

Wiadomo, że serce boli, gdy ogląda się obrazy na żywo z tragedii, jaką niewątpliwie jest obecna wielka fala wody w Japonii, że ogarnia człowieka swego rodzaju paraliż, strach, bojaźń, niezrozumienie.

Zastanówmy się jednak ile mikro trzęsień ludzkich przebiega codziennie w każdym człowieku, ile razy świadomie ludzie dopuszczają się ogromnych wzburzeń w sobie, które są trzęsieniem Ziemi dla milionów, miliardów tkanek, komórek, organów wewnętrznych, ogólnego stanu człowieka. Nie rozglądaj się wokoło, na innych. Zacznij od siebie. Czy twoje wzburzenie, złość, zapaść emocjonalna coś teraz pomoże Ziemi, Japończykom? Na pewno nie, bo prawo energii mówi wyraźnie – podobne przyciąga podobne, to jak żyje wpływa na ogół.

I to, co może zrobić mądry człowiek, to zachować spokój, zrównoważyć siebie i uspokajać wzburzonej fali energii, emocji, negatywnych myślokształtów. Nie na siłę, ale z wyższego poziomu rozumienia, bycia jednością wylać z siebie tyle Światła ile jest to możliwe, wiedząc, że otrzyma się Go jeszcze więcej z pola wyższych wymiarów, bo one wspierają miłość, dobro, uduchowienie. Można zaprosić Istoty Anielskie, Kosmiczne, aby to, co jest możliwe do zrobienia w zgodzie z Prawami Uniwersalnymi, Prawami Kosmicznymi dokonały, pomogły. Nie skupiajmy się w tych prośbach tylko na Japonii, bo to jest skutek, a tam, gdzie zadziało się wszystko to, co przyczyniło się do tej tragedii.

Mądry człowiek szuka przyczyn na wielu płaszczyznach i poziomach, działa wielowymiarowo. Czy ludzkość działa wielowymiarowo? Czy stara się żyć w zgodzie z naturą własną i Naturą, jako tako? Czy rozwija siebie dla nas wszystkich?

Oczywiście, trzeba też wspomóc tę sytuację ziemskim wymiarem gęstości, czyli pomocą materialną, mentalną, uczuciową. Zrobić coś dla tamtego regionu i ludzi. Zastanowić się, co mogę dać od siebie, a może łatwiej pójdzie, gdy zbierze się nas więcej i coś wspólnego wymyślimy. Może podejmę decyzję, aby pomóc komuś i czemuś innemu, bo Japonia daleko, a to wielokrotnie uniemożliwia aktywne przejawianie, a co za tym idzie zastój, dojście do punktu, w którym powiem – a co ja mogę?

A ja wam powiadam, że dużo możecie, bardzo dużo, o wiele więcej niż myślicie. Przestańcie lamentować, szukać winnych, obarczać winą siłę wyższą, Ziemię, Boga.

Zmieniajcie się, rozwijajcie w sobie Boga, to wtedy będziecie mieli większy, pozytywny wpływ na wydarzenia w swoim życiu, co z pola jedności oznacza zmiany na dobre we Wszechświecie. Proste, stare prawdy – miłujcie, bądźcie w Jedni z Ojcem.

To moje przesłanie na każdy dzień życia, na każdą sytuację, zdarzenie. Wtedy jest się w pełni świadomy cudu życia duchowego i materialnego.

Jezus Chrystus”

RATOWANIE ZIEMI I LUDZKOŚCI

Subtelnie mudrą dłonie splatam
By spotęgować, ugruntować Siły
Iluż Miłością spleść par, należy
By szare Wszechświatów zasłony rozpuściły…
Ogłaszam dziś ALERT
Orderu Uśmiechu-Radości-Obfitości, bez końca
By na Serc Niebie. Nie zabrakło nigdy Słońca
By. Szczęśliwość, Obfitość. Wiecznie królowały
Od początku Drogi. Do Jej zwieńczenia
By Lśniła Perła – Nowa Ziemia…
Miłość-Raj. Jest Teraz, Tu. Dla Nas i w Nas
Gdy za przetartą szybą. Swoją Moc odkryjemy
My Heroldowie Międzyplanetarnej
Najwspanialszej Ziemskiej Przestrzeni…
OGŁASZAM ALERT
RATOWANIA LUDZKOŚCI I ZIEMI

Gala Trusiewicz

Powrót do listy

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.