Przekazy Duchowe

Prawa Wszechświata

Prawa Wszechświata

Prawa Wszechświata

”Przestrzeganie praw Wszechświata nie jest fanaberią Stwórcy, ale kosmiczną koniecznością. Wykraczanie przeciwko tym prawom grozi bowiem zburzeniem równowagi całego Wszechświata, z trudnymi do opisania konsekwencjami, na co nie mogę pozwolić.”

Przekaz duchowy odebrał Stanisław G.

”Słucham Was Drodzy Nauczyciele. Czy mogę prosić o przekaz?

Tak. Mówi Ojciec twój Niebiański,

Błogosławię ciebie Moją Ojcowską Miłością i przytulam do Mego serca. Jesteś Mi bardzo bliski. Czuję się dobrze w twoim sercu i duszy, jako akceptowany i kochany przez ciebie. Kocham ciebie. Jak każda czująca istota pragnę i Ja być kochany i bezwarunkowo akceptowany przez każde Moje dziecko, w którym przebywam.

Ubolewam, kiedy Moje dzieci obwiniają Mnie o niewysłuchiwanie modlitw w postaci kierowanej do Mnie, gdy nadal doznają dyskomfortu, niedogodności, a nawet cierpienia. Jednakże, co zrozumcie, mimo że Jestem Miłością, Jestem także Najwyższym Prawem i Najwyższym Sędzią. Ja stoję na straży przestrzegania absolutnych praw Wszechświata, które ustanowiłem, które wiążą wszystkich, także i Mnie, i to w pierwszej kolejności. Bo gdybym nie przestrzegał absolutnych, uniwersalnych praw Wszechświata, to jakże mógłbym tego wymagać od Moich dzieci? Przestrzeganie praw Wszechświata nie jest fanaberią Stwórcy, ale kosmiczną koniecznością. Wykraczanie przeciwko tym prawom grozi bowiem zburzeniem równowagi całego Wszechświata, z trudnymi do opisania konsekwencjami, na co nie mogę pozwolić. Bolesnym przykładem, których skutki jeszcze do dzisiaj wszyscy odczuwamy, było wydarzenie nazywane niekiedy jako bunt aniołów. Doprowadziło to do powstania obszarów upadku. Z jakim trudem i cierpieniem obszary te podnoszone są do Boskości, co nie byłoby możliwe bez pomocy Istot Światła i Miłości, w tym także i was Ratowników. Dlatego, jako Najwyższe Prawo i Najwyższy Sędzia, kierowane do Mnie z czystego serca prośby i modlitwy nie mogę przyjąć do realizacji, jeżeli prowadziłoby to do naruszenia prawa i byłoby wykroczeniem przeciwko Miłości. Wprawdzie Jestem Bogiem Wszechmocnym, ale przecież nie Jestem Bogiem bezprawia, nie respektującym praw, które ustanowiłem do przestrzegania przez każdego, jak i przeze Mnie Samego.

Modlitw i próśb Moich dzieci nie pozostawiam jednakże bez odpowiedzi. Wychodzę im naprzeciw, nawet w odniesieniu do tych, których realizacja naruszałaby prawo. Wówczas podejmowane przeze Mnie działania zmierzają do całościowego uzdrowienia życia, czy sytuacji, w jakiej znalazł się człowiek. Czynię to zgodnie z prawem i w sposób uwzględniający najwyższe dobro danego człowieka, nie zaś w sposób przez niego wskazany. Uzdrowienie życia, czy sytuacji, która była powodem prośby kierowanej do Mnie, nie zawsze może przebiec bezboleśnie. Jeżeli bowiem Moje dziecko ma się w tym ziemskim życiu czegoś nauczyć na swoich błędach, czy też na przeszłych, a nieczyszczonych jeszcze, obciążeniach duszy, wymagane jest rozpoznanie przez człowieka swoich błędów, czy obciążeń duszy, które wywołują wszystkie te bolesne konsekwencje, których usunięcie jest motywacją prośby, czy modlitwy kierowanej do Mnie. Nie zawsze jest to możliwe do osiągnięcia z dnia na dzień. Dopóki człowiek, co podkreślam, tkwi w swoim błędnym, naruszającym prawo postępowaniu, wykraczając przeciwko Miłości, nie podejmując próby rozpoznania swego błędnego postępowania, czy obciążeń duszy, a zaistniałymi w jego życiu owocami takiego stanu rzeczy obciąża innych, Ja nie mogę, o tak sobie, znieść tych wszystkich dla człowieka bolesnych następstw tylko dlatego, że on o to Mnie prosi. Gdybym bowiem, bez wcześniejszego rozpoznania przez człowieka przyczyn jego dyskomfortu czy cierpienia, uwolnił go od wspomnianych następstw, wówczas człowiek nadal postępował by tak samo lub podobnie, a więc wykraczał przeciwko prawu i Miłości, na co Ja nie mogę już pozwolić. Moje dziecko i tak miało dostatecznie dużo czasu, aby zmienić i uzdrowić swoje życie, czy oczyścić dane obciążenie duszy, gdyż odpowiednio wcześniej było mu to sygnalizowane w różnych przejawach jego życia, lecz człowiek tego nie dostrzegał lub był na to głuchy. Zatem, dopiero wówczas mogę uwolnić człowieka od cierpienia, będącego następstwem błędnego postępowania lub obciążeń duszy, jeżeli człowiek rozpoznał cierpienie jako rezultat wykroczeń przeciwko prawu i Miłości, a Ja mam pewność, iż takie same lub podobne zachowanie zostało trwale wyeliminowane z życia człowieka. Pożądane jest, aby po takim rozpoznaniu człowiek wyraził czynny żal (skruchę) i odprawił odpowiednią pokutę, którą mogą być modlitwy lub inne formy zadośćuczynienia. Byłoby dobrze, gdyby człowiek zapewnił Mnie, że takie same lub podobne zachowanie, będące skutkiem cierpienia, nie będzie więcej miało miejsca, i poprosił Mnie, abym mu w tym pomógł. Zdejmując skutki nieodpokutowanych wykroczeń przeciwko prawu i Miłości daję wyraz Boskiemu Miłosierdziu, którym także Jestem, i wtedy Moje Miłosierdzie jest ponad Boską Sprawiedliwością, która zresztą jest względniejsza od ludzkiego rozumienia sprawiedliwości. Zasadniczym celem cierpienia, co podkreślam, nie jest karanie za wykroczenia przeciwko prawu i Miłości, ale rozpoznanie i zrozumienie przez człowieka niedopuszczalności takiego postępowania, a także, co równie istotne, trwałe wyeliminowanie takich samych lub podobnych zachowań z życia człowieka.

Jestem Miłością i boleję, jak zresztą każdy rodzic, gdy Moje dziecko cierpi. Czynię więc wszystko, aby ułatwić mu wyjście z cierpienia, poprzez rozpoznanie przez niego tkwiących w nim przyczyn tego stanu rzeczy i ich wyeliminowanie. Wówczas człowiek, który pomyślnie przejdzie ten proces, nabywa nie tylko wiedzę, ale i mądrość, a to przez urzeczywistnienie wiedzy.

Dziecko Moje miej ufność do Mnie, jako Boga Miłości, twego najlepszego przyjaciela, który chce dla ciebie jak najlepiej. Ale zrozum też, że nie mogę uwzględniać twoich próśb czy modlitw, jeżeli prowadziłoby to do naruszenia uniwersalnych praw życia, które ustanowiłem, jako najlepsze, mając na uwadze dobro całego Stworzenia. Wiedz jednak, że zawsze wysłucham prośby czy modlitwy płynącej z czystego serca, i wyjdę naprzeciw, aby uzdrowić daną sytuację w twoim życiu. Czynię to kosztem najmniejszym z możliwych, jednakże zależy to także od ciebie, czy i w jakim zakresie jesteś gotowy współdziałać ze Mną dla uzdrowienia danej sytuacji. Pamiętaj o Mojej ręce zawsze wyciągniętej ku każdej istocie, aby ją prowadzić ku Boskości. Błogosławiony jest ten, który mocno uchwyci Moją rękę, będąc w Jedności ze Mną. Czyń Mi tę radość, aby w Jedności ze Mną uzdrawiać twoje życie, a ściśle się wyrażając, Nasze wspólne życie, o czym pamiętaj.

Ojciec”

Czy strona była dla Ciebie pomocna?

0 / 5 Ilość głosów: 0

Ocena strony:

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *