Przekazy Duchowe

Czułość – Ojciec Ellochet

Czułość – Ojciec Ellochet

Czułość - Ojciec Ellochet

”Świat powstał z ufności, z miłości, z potrzeby czułości. Dając wam życie, mogłem okazać wam swoją miłość poprzez czułość. Dałem wam ojca i matkę, którzy dbają o was, czule tuląc i troszcząc się o was w dzieciństwie.”

Przekaz duchowy otrzymał Mariusz Brzoskowski

”Słucham Was, Drodzy Nauczyciele!

Mówi Ojciec,

Chcę porozmawiać i przekazać tobie jak należy rozumieć czułość.

Po pierwsze, nie należy kogoś krzywdzić na żadnym planie i poziomie. Gdy kogoś krzywdzimy narażamy się na uczucie energii bólu drugiej osoby, czy tamtej strony. Stąd jest tak ważne kierować się w życiu prosta zasadą – „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Wtedy wiesz, że w zakresie twojego odczuwania nie narażasz nikogo na ból, urazę, czy inne negatywne uczucia, czy wręcz fizyczną przemoc.

Po drugie, można kogoś krzywdzić psychicznie, emocjonalnie będąc tego nieświadomym. Dlatego tak ważne jest komunikowanie się pomiędzy ludźmi jako jednostek, grup, nacji, narodów, mówiąc otwarcie, co jest dla was bolesne. Tylko o tym wiedząc możemy unikać sytuacji, zdarzeń, słów, gestów, zachowań, które mogą kogoś zaboleć. Mam na myśli prawdziwe zabolenie, a nie urażenie czyjegoś ego, fałszywej dumy. Z tym jest bardzo ciężko sobie radzić i nie należy przejmować się gdy ktoś będzie mówił, że go boli, gdy tak naprawdę to będzie jego rozbujane ego, wywyższone „ja” bolało. Nie należy się tym przejmować, bo zawsze ważniejsza jest Prawda Uniwersalnej Miłości, Miłość Bezinteresowna i Służebna. Jeżeli te racje będą wyznaczały twoje postępowanie, myśli, zachowania, to nigdy nikogo nie urazisz. Będziesz dla drugiej strony chodzącym sumieniem, promykiem światła, nawet gdy on tego nie dostrzeże w pierwszej chwili. Nie dziś, to jutro zagra jemu w duszy ta prawdziwa miłość, miłość której tak naprawdę nikt nie może się oprzeć. Nawet najwięksi szubrawcy, mordercy wiedzą, co to miłość, kochanie, czułość. Któż nie gładził kogoś lub czegoś czule? Jeden swoje dziecko, drugi żonę-męża, trzeci samochód. Zawsze jest gdzieś okazja do wykazania czułości. Zapewniam was, że nie ma człowieka na całym świecie, który by wewnętrznie nie wiedział co to jest czułość. Trudno im jest to tylko okazać. Takim ludziom trzeba w tym pomagać, zachęcać ich do śmielszego okazywania czułości, bo czułość to zewnętrzny obraz, oznaka miłości. Każdy miły gest, uśmiech, spojrzenie, słowo jest oznaką czułości, a więc miłości. Bezwarunkowej, bo uśmiechamy się nie oczekując nic w zamian. To są pierwsze poważne oznaki empatii i miłości. Dalszym krokiem czułości są już konkretne czyny i działania. Nawet w trudzie pracy jest czułość. Drwal, który rąbie drzewo też jest czuły. Nie pracowałby w lesie, jeżeli by go nie lubił (mam tu na myśli zawód wybrany wolno, świadomie, a nie pod przymusem, czy z przyczyn tylko finansowych). Wie, że taką pracę ma wykonać, z czułością chodzi po lesie, wybiera słabsze, starsze drzewa, pozostawiając młode i dorodne, aby dalej rosły i kwitły. Podobne przykłady można znaleźć w każdej pracy. Tak więc należy dążyć do czułości w normalnych kontaktach międzyludzkich, jak i człowieka z florą i fauną, w każdej relacji życia.

Po trzecie, nie należy oszukiwać czułości. Fałszywy uśmiech, wymuszona życzliwość spowoduje reakcję zwrotną na poziomie duszy, na poziomie uczuć. To się wyczuwa nawet u was ludzi, a dusza zawsze wie, czy jest brana pod włos, czy nie. Nie silcie się nigdy na wymuszoną czułość! Czyńcie ją tylko wtedy, gdy wynika ona prosto z waszego serca, z waszej wewnętrznej potrzeby. Wielu powie, że jest im tak trudno, że są często zmęczeni i otępiali, że nie mają siły na zwykłą uprzejmość, a co dopiero na czułość. I tu tkwi właśnie punkt ciężkości – chodzi wam o uprzejmość, czy o czułość? Ludzi uczą być uprzejmymi, ale nie czułymi! Nawet w rodzinie jest z tym problem. Nawet do najbliższych człowiek jest często tylko uprzejmy. A gdzie zwykła, naturalna czułość, ta płynąca z głębi serca? Uciekła, poszła sobie? Strajkuje, a może umarła? Nie, ona ledwie żyje i zawsze żyć będzie, bo wynika z nieśmiertelnej Miłości, jest Moją Iskrą w każdym człowieku. Problem tylko jak ją rozpalić, jak ją obudzić do prawdziwego życia. Nie jest to trudne. Poproście swoją duszę, aby mogła przez was działać, poproście mnie, Ojca-Matkę waszą o wskrzeszenie, rozbudzenie i pełne działanie tego ognia, a krok po kroku będziecie coraz bardziej czuli wewnętrzną potrzebę bycia czułym i wrażliwym, nie tylko na swoje potrzeby, ale także innych. I tak to zaczynając od siebie, będziecie z czasem coraz więcej czułości oczekiwać od innych. I zaczniecie jej wtedy doświadczać, bo się na nią otworzyliście. Już Ja się o to postaram, nie martwcie się. Potem, z czasem zobaczycie naraz, że zaczynacie być czuli dla innych, dla waszego otoczenia, że nawet możecie czule pogłaskać wasz telefon, komputer i innego człowieka, że możecie czule rozmawiać i odczuwać to, co czuje druga osoba, czy nawet grupa osób. Wtedy też będziecie mogli na bieżąco reagować i czynić tak, aby było im miło i przyjemnie. Bo czułość to są fale miłości, które transformują wszystkie blokady, złości, lęki czy strachy. Druga strona zaczyna ci ufać, bo nie widzi w tobie zagrożenia. Ufa tobie, ot tak po prostu. A czy wy im ufacie? Jeżeli tak, to powinniście się otworzyć i kochać Mnie, tak jak Ja kocham Was, bezgranicznie. Czyż nie widzicie tego budząc się każdego dnia? Żyjecie, nadchodzi nowy dzień. Tyle pięknego można zrobić, tyle miłości rozdać, tyle ludzi, zwierząt, ptaków uszczęśliwić. Wystarczy tylko ufać, uśmiechnąć się i ruszyć w świat nie martwiąc się o to, co będzie jutro, pojutrze.

To takie proste, dzieci moje kochane! Świat powstał z ufności, z miłości, z potrzeby czułości. Dając wam życie, mogłem okazać wam swoją miłość poprzez czułość. Dałem wam ojca i matkę, którzy dbają o was, czule tuląc i troszcząc się o was w dzieciństwie. Potem możecie tą czułość zacząć oddawać rodzicom, mówiąc im, że ich kochacie, że ich potrzebujecie. Uszczęśliwiacie się nawzajem. I tak trzymać, przez całe życie. Jak dziecko, które biegnie ci na powitanie, gdy wracasz z pracy. Wspaniałe uczucie. Należy je pielęgnować i świadomie adaptować do codziennego, dorosłego życia. Ufnie, nie obawiając się, że druga strona was zrani. Bo i to się zdarza. Poboli, ale też trzeba o tym rozmawiać. Z miłością, czułością, bez obrażania się i oczekiwania, że druga strona pokaja się, że ty wykażesz się racją. Pamiętajmy o bezinteresowności i przebaczaniu. Bądźmy wyrozumiali i kochający nawet gdy boli. I znowu wiele osób zapyta – „a mój partner, dziecko nie słucha mnie, nie kocha mnie”. No cóż, tak też bywa. Zawsze jest inne rozwiązanie.

Podkreślam – zawsze! Jeżeli będziesz się kierował miłością, to znajdzie się rozwiązanie. Ja w tym pomogę, będę wspierał i szukał najlepszego dla ciebie wyjścia. Zwróć się tylko do mnie i poproś o pomoc, podsunięcie rozwiązania. A Ja, Stwórca będę ci służył i pomagał, tak jak to się robi dla najukochańszego dziecka.

Z miłością i czułością,

Ojciec Ellochet”

Czy strona była dla Ciebie pomocna?

0 / 5 Ilość głosów: 0

Ocena strony:

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *