Pomoc Dzieciom

Pomagamy dzieciom w Ugandzie

Pomagamy dzieciom w Ugandzie

Pomagamy dzieciom w Ugandzie

Pomagamy dzieciom – Sierotom z Ugandy

Będąc w listopadzie 2009 roku w Afryce dotarliśmy m.in. do przepięknego miejsca w Ugandzie – nad jezioro Bunyonyi. Gdy kwaterowaliśmy się w lodge (rodzaj lepszego kampingu), podeszła do naszej grupy młoda kobieta o białym kolorze skóry (jak się później okazało Kanadyjka o imieniu Crystal) z kilkumiesięcznym, czarnoskórym niemowlęciem na rękach. Powiedziała, że niedaleko od tego lodge prowadzi szkołę i sierociniec dla okolicznych dzieci. Zaproponowała przechadzkę z jej przewodnikiem (bez żadnych opłat) po okolicznych miejscach widokowych z zajściem do sierocińca. Zgodziliśmy się na tą propozycję.

Następnego dnia dwóch przewodników poprowadziło nas stromą ścieżką w górę. Po drodze dopytałem się o sierociniec, bo przy pierwszym spotkaniu nie było na to zbytnio czasu. Okazało się, że Crystal studiowała w Ugandzie, potem wróciła do Kanady, ale miała już w swoim sercu zamysł otworzenia sierocińca dla ugandyjskich dzieci. Zaczęła zbierać środki w Kanadzie, odkładać co mogła ze swoich zarobków. Po jakimś czasie wróciła do Ugandy (mieszka w domu bez elektryczności, bieżącej wody, tak jak większość okolicznych mieszkańców) i przystąpiła do jego realizacji. Na przełomie roku 2007 – 2008 rozpoczęła budowę, jednocześnie roztaczając opieką dzieci z ulicy, które nie miały rodziców, a dalsza rodzina nie interesowała się ich losem. Swoim pomysłem i zapałem zaktywizowała kilka miejscowych rodzin, które przyjęły pod dach osierocone dzieci. Crystal zapewnia im wikt i bieżącą edukację, opiekę lekarską, oczywiście na miarę  możliwości. Z czasem zatrudniła pielęgniarkę, dwie nauczycielki, dwóch opiekunów – przewodników.

Odruch serca, a raczej głęboka wiara w to, co ma do wykonania na ziemi Ugandyjskiej, pomoc ludzi dobrej woli, turystów przybywających do sierocińca pozwala funkcjonować i rozwijać ten projekt. Gdy tam dotarliśmy, wiedzieliśmy już, że na pewno wspomożemy ten projekt nie tylko modlitwą, ale również finansowo. Na miejscu zebraliśmy prawie 300 usd, jak też zdecydowaliśmy, że będziemy jako fundacja wspierać Lion’s Hart Pre-School (tak się nazywa szkoła i sierociniec), organizując zbiórki datków na ten cel, zamieszczając informację na stronie internetowej, szukając innych sponsorów. Koszt utrzymania jednego dziecka to 30 usd miesięcznie! Za niecałe 100 złotych można zapewnić wikt, dach nad głową, opiekę, naukę jednemu dziecku. W sierocińcu prowadzonym przez Crystal jest ich tam obecnie prawie siedemdziesiąt (skromna część dzieci ulicy tego regionu), z czego ponad czterdzieści nie ma ani jednego rodzica, kilkanaście tylko jednego, a pozostałych dzieci rodzina nie jest w stanie utrzymać.

Na XXVI Medytacji Miłości, która odbyła się 13 grudnia 2009 roku w Warszawie zebraliśmy na ten cel 930 złotych, (równowartość 320 usd), czyli na miesięczne utrzymanie jedenastu dzieci. Są również inne potrzeby jak np.: budowa nowych pomieszczeń szkolnych, sierocińca, miejscowej kliniki, zbiorników na wodę. Kto zechce wesprzeć dzieci z Ugandy finansowo, ten może przelać na konto naszej fundacji dowolną kwotę z dopiskiem „Sierociniec Uganda”, a my będziemy zebrane kwoty raz w miesiącu przelewać na konto Lion’s Heart Pre-School. O ilości zebranych środków będziemy informować na stronie internetowej, z podaniem imiona i nazwiska darczyńcy (gdyby ktoś chciał pozostać anonimowy, to prosimy o informację). Pieniądze można przelewać bezpośrednio na konto sierocińca w Ugandzie – szczegóły w języku angielskim na stronie www.mindfulmarket.blogspot.com

Przekazujemy moc Światła i Miłości dzieciom z Ugandy, Crystal i jej współpracownikom, orazwszystkich darczyńcom.

Z miłością,
Fundacja „ Świadomość Ziemi”

Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *