Blog
Jak się otworzyć na Miłość?
Jak się otworzyć na Miłość?
Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski, Katowice dn. 19.09.2008r. godz. 22.45
„Słucham Was, Nauczyciele Miłości!
Mówi Saint Germain, Jezus i Budda,
Jak zwykle ciszymy się, że zechciałeś się podnieść z łóżka i zamiast leniwie odpoczywać, przygotowując się do snu, to bierzesz przekaz wyrażając w ten sposób wolę, determinację i posłuszeństwo duchowi i obecności Jam Jest w Tobie. To takie ładniejsze i pełniejsze przywitanie, ale tak naprawdę jest, i tak My postrzegamy takie akty. Ty wiesz, jak trudno jest czasami się zmobilizować, zebrać siły, a co dopiero słuchać nieznanego.
Potrzeba otwartości, otwartości na nowe i nieznane, nowe i odkrywcze, nowe i zmieniające, nowe i duchowe. Istnieje ogromne zapotrzebowanie, jest to istota chwili, momentu Waszego życia rozumianego jako pojedynczy człowiek i cała nacja. Trzeba otworzyć się na Ducha – ducha w Tobie, ducha w innych, ducha Ziemi i Kosmosu, Ducha całego Stworzenia. Do tego potrzeba otwartości nie tylko w mowie, ale w myśli, intencji i czynie, w każdym ułamku, sekundzie Waszego życia.
Co to znaczy być otwartym? Jak się otworzyć i coraz bardziej rozwierać–otwierać na Miłość? Jak utrzymać ciągły stan gotowości, otwartości na kosmiczne, duchowe, energetyczne i świadomościowe stany nowości? Czy człowiek otwarty to człowiek oświecony? Czy można się otwierać i zamykać?
Wszystko można kochani, ale czy warto. Po co się otwierać, gdy z góry wiem, że będę się zamykał. To tak jakbyś zatrzymywał wodę w śluzie, zapoznawał się z nią, eksploatował, a gdy zacznie już śmierdzieć, tęchnie od zastoju, to ją wypuścił zabrudzoną i odsączoną z pożywnych, odżywczych związków i puścił dalej w obieg. Czy wtedy powiesz, że lepiej poznałeś i zrozumiałeś tą wodę, jej świadomość i żywotność, energię, moc i przeznaczenie? Nie będziesz mógł tak powiedzieć, bo uczyniłeś w ten sposób wodę stęchłą i bardziej martwą, zubożałą, zamiast tylko dodać jej swego zabarwienia i pozwolić swobodnie płynąć. Lepiej jest pływać z nurtem i gdy pojawi się naturalna zatoczka, port, to tam odpocząć, zrozumieć poprzez patrzenie i dzielenie się z innymi żeglarzami tym, co się przeżyło. Czyli warto płynąć tak długo, jak to natura daje, a nie budować sztuczne zapory, śluzy, tamy myśląc, że się opanowało żywioł, zrozumiało jego istotę i esencję.
Trzeba Wam pojąć też, że duch może swobodnie podróżować w wielu kierunkach, ale gdy za daleko się oddali od Źródła, to może stracić orientację i nie będzie wiedział skąd i po co przybył tam gdzie dotarł. Będzie się rozglądał i nie zobaczy Źródlanej Latarni, pochodzi, bo wokół nie będzie go, ani znaku jak powtórzyć. Zabłądził i teraz długa tułaczka go czeka zanim zrozumie istotę sprawy i zechce wracać tam skąd przybył, do tej krainy wiecznej szczęśliwości i radości. Ale taki był jego wybór i zainteresowania. Czyli trzeba być nieustannie otwartym na Źródło, aby nie zabłądzić, nie zgubić się, nie ulec wypadkowi czy też porwaniu przez nagłe wichry i prądy, które potrafią wtargnąć głęboko, nawet na suchy ląd, tam gdzie nikt się tego nie spodziewa. Dużo metafor, dużo przenośni, ale każdy, kto czyta, niech poczuje czy też sam poszuka odpowiedników dla niego. To jest też otwartość, uczenie się poprzez opowieści, poprzez duchową mądrość, którą trzeba nieustannie kształtować i rozwijać, aby być w stanie otwartości, bo inaczej wiedza, informacja którą się posiadło może się okazać przestarzała i nieaktualna. Duch pływa, duch czerpie siły i możliwości z ciekawości Miłości, zgłębiania Miłości, służenia Miłości, dzielenia się Miłością. Tak się duch rozwija, a poprzez to wszystko, co w duchu i z ducha wypływa. Wszelkie zamykanie się, budowanie sztucznych, mentalnych osłon, to budowanie śluz i tam wobec Miłości. Kto się od świata odgradza, to buduje swój świat iluzji mocy i mądrości, bogactwa i pychy, niedostępności i duchowej ułomności. Dlatego tyle razy mówimy – otwórzcie drzwi Chrystusowi, otwórzcie się na Miłość, która jest wszędzie, bo Bóg jest nieskończony i wszechogarniający.
Wielkie religie mówią o Jedynym Bogu, Bogu Miłości, a sami budują zamki, mury, dogmaty i toczą spory kto ma rację. Ich mowa rozmija się z tym co czynią, bo nie uczą Jedności w Miłości, a swojej racji czyli kogo? Chyba nie Boga. Każdy człowiek, który staje na czele czy też jest współtwórcą, współzarządzającym danej organizacji, instytucji bierze na siebie obowiązek dawania świadectwa wiary, bycia przykładem. Roztropność życiowa jest potrzebna, ale nie może brać góry nad tym co się krzewi. O tym trzeba pamiętać, każdy człowiek powinien mieć tego świadomość zarówno wobec siebie, jak i wobec innych.
Po raz kolejny wzywamy Was do otwartości Serc, ducha, umysłu i ciała, bo taka jest potrzeba, konieczność teraźniejszości Jam Jest. Spotykajmy się i rozmawiajmy jak najczęściej, zbliżajmy się a nie unikajmy. Rozwijamy się razem, w imię wspólnej radości Jam Jest.
Kochamy Was! Podziwiamy wszystkich tych, którzy chcą być otwartymi, otwartymi na światło Miłości, na Ducha Miłości, na Istotę Miłości w Jam Jest.
