Przekazy Duchowe

Dusza jest Boska

Dusza jest Boska

Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski, dn. 03.12.2009r. godz. 23.42

„Drodzy Nauczyciele, jak pojąć Boga, zobaczyć Go w sobie, innych ludziach? Co mi radzicie, co według Was mam/-y robić?
Odpowiada Melchizedek w imieniu twojej duszy, Boga w Tobie.

Duch, Czysty Duch, Dusza jest Boska. Jest Jego manifestacją we Wszechświecie. Duch/Dusza Wolna, bez ograniczeń, bez zobowiązań. Dusza, która została z Niego zrodzona a nie stworzona. To duża różnica (dlatego nie grał Ci tekst w meczecie – wyczuwałeś to). Dusze wyłaniają się z Boga, tak jak dziecko z matki. W ten sposób są jego częścią, zawierają Boski „Gen” czyli są i nie są Nim. Mają jego część w sobie, ale nim nie są do końca. To duża różnica, szczególnie w stosunku do filozofii utożsamiania pojedynczej duszy, a raczej świadomości z całością, kompleksową boskością. To się dopiero dzieje, rozpoczyna, gdy człowiek otwiera się na cząstkę Boga w sobie (choć nie integralną – pamiętaj o relacji matka-syn, matka-dziecko), a potem na scalanie się z Bogiem Wszechświata i –ów. Otwiera się on – człowiek, ale proces zaczyna się od duszy, a nie od ciała. Pamiętaj o złożoności budowy Wszechświata i jego składowych – ameba żyje we Wszechświecie, a nie Wszechświat w amebie, choć zgłębiając budowę ameby dostrzeżesz wiele celów, praw, relacji Megawszechświata. Tak skonstruowany jest Wszechświat i życie w nim. Wszechświat to przestrzeń, możliwości, manifestacja. Życie to ruch, wibracja, Świadomość w nim zawarta, światło, które się rozprzestrzenia, Bóg to Miłość, która rodzi i tworzy, sieje i zbiera, wszechobecność poprzez ducha i Świadomość, Światło i Energię. Bóg jest wszędzie, nawet w piekle, w sferach mrocznych, choć tym nie jest. Jest tam Jego Świadomość, ale nie tworzy i nie wspiera tych pomysłów, zamysłów. Znowu musimy wrócić do podstaw – Bóg dając życie wielu miał świadomość upadku swoich dzieci. Ale był i jest Miłością bezgraniczną, więc rodził zaczyny, również zła. Czynił to nieświadomie, choć miał tego Świadomość. Dając komuś wolność wiesz, że może zdarzyć się, że ktoś Cię zdradzi, odejdzie od Ciebie, ale nie wiesz kto i kiedy. Bóg nie naznaczył dusz na złoczyńców, a na istoty, byty, które mają możliwość rozwoju, tworzenia, bycia i cieszenia się z życia, współistnienia. Miłość nie jest kalkulująca, analizująca, ważąca wszystko w ostatnich detalach. Miłość wskazuje, pokazuje poprzez swoje istnienie jak można żyć, jak można świecić, jak pięknie i wzniośle jest kochać pomimo, kochać wszystkich. To jest bardzo ważne, aby o tym pamiętać. Bóg dawał i daje wolne życie, a kto chce, rozwija je wraz z Nim lub obok Niego czy nawet przeciw Niemu. Ale który rodzic wie, że akurat to będzie to to dziecko. Nie sposób tego przewidzieć. Gdy spojrzy się na Boga jak na miłującą matkę, spodziewającą się dziecka/-ci, wie się, że obdarza ona swoją nadzieję opieką i pełnymi wiary oczekiwaniem na cud życia (o ile oczywiście nie jest przesiąknięte już złem, lękami, obawami, a Bóg przecież taki nie był, bo był i jest Miłością, Światłością). To że wielu ludzi ma inny koncept Boga, utwierdzony w tradycji, zwyczajach, przekazach jest dla Ciebie i innych pozornym utrudnieniem. Oni szukają takiej wizji, wybierają wsparcie ziemskich przodków, braci i sióstr, a nie bezpośredniej komunikacji z boskością duszy i wszechistnienia. Ty zwracasz się do Miłości i z Nią, w Niej chcesz szukać odpowiedzi, rozwoju, wzrostu, zrozumienia i oświecenia. To jest droga na wprost, bez zbędnych doświadczeń (co raz lubią czasami ludzie podkreślać – chcę doświadczyć czegoś tam, ale wielokrotnie to nie jest Miłość, a ciekawość. Czyni to ich niby mądrzejszymi, bardziej elokwentnymi, ciekawymi. Ale z czasem widzą, że gdy nie wesprze się tego dążeniem do czystości duchowej, moralnej, cielesnej, gdy nie nada się temu aspektu dobra i wzajemnego szacunku, to gubią się po drodze zamiast wzrastać. Utrzymanie kursu jest bardzo istotne i trudne. Jak często się zbacza, błądzi, gdy nie koryguje się natychmiast kursu. A co dopiero, gdy przyjdzie burza. Wtedy tylko trzeba ufać i być niezłomnym w swojej wizji, wyborze, umieć podejmować niepopularne decyzje, bo kierunek jest wyraźnie określony – MIŁOŚĆ. A że Miłość to najwyższe strojenia, najszersza oktawa, czystość i nieskazitelność, to sprawa się trochę komplikuje. Łatwiej czasami wybrać pozornie prostszą, łatwiejszą drogę, ale z pewnymi odpuszczeniami, odejściami od zasad i prawa Miłości. I tak zaczyna się obciążanie duszy, umysłu i ciała. Najczęściej dla lekkości życia, niby bez ograniczeń, dla doświadczania, a nie rozwoju i rozświetlania, miłowania i tworzenia co zrobić – trzeba to zrozumieć, ale nie trzeba tego wspierać, a dawać wyraźne znaki, wskazówki, rozświetlać, zagmatwaność tej sytuacji. Przebudzić tych co żyją w iluzji bycia wolnymi, choć są podporządkowani zmysłom, pragnieniom, ciału a nie Czystemu Duchowi i Prawdzie. Prawdzie Miłości, bo nie ma innej prawdy. Są tylko oszczerstwa, wizje wypaczone przez tych co odeszli i zbłądzili. I waszym zadaniem jest żyć w Miłości, aby rozświetlić mrok iluzji. A że żyjecie w tym mroku, to się z nim zmagacie i nie zawsze dajecie radę. Tylko Światło, tylko Miłość go rozmywa i rozświetla. Nadzieja, wiara, niezłomność, ufność – to są cechy, które trzeba rozwijać i pielęgnować. Są to cechy ducha, które może przejąć ciało, a umysł zaakceptować. I im bardziej będzie to w nich (w ciało czyste) osadzone, tym łatwiej będzie przejawić Boskość i w Was samych.

Uwierz, że Bóg jest w Tobie, jak i ty w Bogu. 

Uwierz Mariusz, uwierz, że Bóg jest w Tobie, jak i ty w Bogu. Mniej zawsze nadzieję, ufaj Prawu Miłości, bądź niezłomny nawet gdy będziesz tonął, bo wiesz, że twój duch/dusza zwyciężają, szczególnie wtedy, gdy Ty oddajesz swe ciało, tak jak Jezus, aby Dobro zwyciężyło, aby Miłość dotarła do jak największej ilości zagubionych serc. Tyle razy Wam mówiliśmy – nie martwcie się, bądźcie odważni w Miłości, bo Ona nigdy was nie opuści i nie rzuci na pożarcie.

Z miłością,
Melchizedek ” 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *