|
Czerwiec 2007
NR 6 (14) - CZERWIEC 2007

Tekst redakcyjny z biuletynu nr 6 (14) czerwiec 2007r.:
Drodzy Przyjaciele!
Atmosfera radości i miłości panowała podczas pierwszej Medytacji Miłości. Te piękne i wspaniałe uczucia dominowały podczas całego naszego spotkania. Polały się łzy wzruszenia i szczęścia. Otrzymaliśmy wspaniałe dary i błogosławieństwa, jak też sami błogosławiliśmy. Niesamowite, duchowe przeżycie. Mistyka Miłości wniknęła w nasze serca, jaźń i dusze. Wypełniła nas, a myśmy starali się Jej jak najwięcej przelać do Ziemi, ludzi, Kosmosu, Nauczycieli i samego Boga. Cudowne doświadczenie - móc przyjmować i oddawać, być indywidualnością w jedności. Rozpłynąć się tak, że już nic innego nie ma - tylko poczucie spokoju i harmonii. Błogie uczucie, podczas którego dzieją się niesamowite rzeczy, rodzą się nowe możliwości i doświadcza się prawie całkowitego zbliżenia do Boga, wręcz stapiania się z Nim tak, że pragniesz potem przejawiać już tylko Dobro i Miłość w życiu codziennym.
Dla tych kilku godzin wspólnego bycia razem - z Nauczycielami, przyjaciółmi, znajomymi i nieznajomymi, ale bliskim sobie duchowo osobami, w niedzielę 10 czerwca zjechało się ponad sto osób do Warszawy z wielu regionów kraju, m.in. z Białegostoku, Bydgoszczy, Częstochowy, Gdańska, Gdyni, Gorzowa Wlkp., spod Lublina, Łodzi, Katowic, Sierakowic, Szczecina, Torunia, Warszawy i Wrocławia. To było piękne uczucie, gdy spotykało się osoby, których nawet się nie spodziewaliśmy. One nie poinformowały nas o tym, że przyjadą, bo po prostu chcieli przyjechać i wiedzieli, że są tutaj potrzebni i kochani. Tych, co się zebrali na tej medytacji jednoczył Duch Miłości, wiara w Dobro płynące z Serca Boga i możliwość wspólnego ulepszania i upiększania mikro i makro Kosmosu, którego jesteśmy integralną cząstką.
Cieszymy się, że mogliśmy w tym uczestniczyć i razem z Wami przeżyć te wspaniałe chwile. Kochamy Was!
Z miłością,
Fundacja „Świadomość Ziemi”
PIERWSZA OTWARTA MEDYTACJA MIŁOŚCI
WARSZAWA - CZERWIEC 2007
Od początku czerwca we wszystkich pracach medytacyjnych w Centrum Duchowym w Warszawie towarzyszyli nam Aniołowie Miłości i Jezus. Częściej jak zwykle przejawiał się Archanioł Zadkiel, który razem z Aniołami Radości wspomagał i uzupełniał te medytacje. Trwał intensywny program przygotowań do prac, które miały się odbyć podczas pierwszej otwartej Medytacji Miłości. Formuła tych medytacji została przygotowana przez Nauczycieli. Pragną Oni, aby ci ludzie, którzy wierzą w Miłość mieli możliwość i sposobność wspólnego spotykania, poznawania i integrowania się podczas wspólnych medytacji, których przesłaniem jest niesienie i sianie Miłości wszędzie tam, gdzie nasz Duch i my sami się udamy. Rolą Fundacji „Śniadość Ziemi” jest strona organizacyjna tych spotkań i poprowadzenie prac przygotowanych przez Nauczycieli. Jak zwykle, staramy się być jak najczystszymi kanałami i przekazywać tylko to, co Oni zaplanowali. Dlatego też nie znamy wcześniej dokładnej treści i zakresu tych medytacji, tym bardziej, że jedną medytację prowadzi kilka osób, przekazując sobie pracę w momencie, gdy usłyszy, że ma to zrobić. Doświadczamy je tak samo, jak inni uczestnicy medytacji – na żywo, z ufną radością i ciekawością, poddając się w pełni prowadzeniu i ochronie Nauczycielom.
Medytacje rozpoczęliśmy krótko po dwunastej. Pierwszą pracę przygotował Jezus, który rozesłał Promień Miłości do każdego z nas, aby następnie objąć nim coraz większe przestrzenie i rzesze dusz. Po chwili dołączył KROM, który skierował swoją energię na nasze kręgosłupy i centralne kanały. Odbyła się zbiorowa operacja. Każdy miał otwierany kręgosłup i jego głębsze warstwy tzw. „ślepy kanał” w którym na poziomie energetycznym zbierają się negatywne emocje. Centralny kanał odpowiada też za hormonalny system organizmu. Wszystkie te struktury były oczyszczane strumieniami energii KROM-a i Archanioła Rafaela, które przeniknęły potem do naszych kości i meridianów. To był majstersztyk! Cudowna praca oczyszczająca i uzdrawiająca. Jej fragmenty były mi znajome z różnych kursów. Normalnie wymaga to kilkakrotnej wizyty u dobrego i znającego te metody bioterapeuty. Tutaj zostało to wykonane błyskawicznie i perfekcyjnie, na poziomach dotąd mi nieznanych.
Jak skończył się proces transformującego uwalniania, to zalało nas perłowo-różowe światło. Towarzyszyło temu wiele wspaniałych i ogromnych Kosmicznych Istot Miłości. Spłynął też indywidualny dar do każdego serca. Następnie Nauczyciele zabrali nas w górę, gdzie staliśmy się Jednym Kosmicznym Kwiatem, a każdy z nas był jego płatkiem. Im więcej było Światła Miłości, tym więcej rodziło się kolejnych kwiatów. Osobiście doświadczyłem intensywnych woni kwiatowych, dotąd mi nieznanych. Potem skierowaliśmy się do Ziemi, którą zaczęliśmy napełniać Miłością. Nauczyciele powiedzieli nam, abyśmy przytulali i otaczali miłością wszystko, co znajdzie się w naszej bliskości, nawet gdyby było to ciemne i nieprzyjemne. Każdy z nas nasączał Światłem Miłości to, co napotkał w tej pracy. A potem doświadczyliśmy jak nasze dusze, zjednoczone w Jednego, Wspólnego Ducha skierowały strumień Miłości w nas samych, w nasze ciała.
Po przerwie, gdy już podzieliliśmy się naszymi odczuciami i wizjami, pracę rozpoczął Jezus, który powiedział, że tę medytację przygotował On i Niebo Całe. Usłyszeliśmy, że otrzymaliśmy wiele wspaniałych darów i zostaliśmy napełnieni Boską Miłością, więc przyszedł czas szczodrze się tym wszystkim podzielić. Na początek zostaliśmy rozstawieni w Układzie Słonecznym, gdzie razem z Nauczycielami zaczęliśmy go rozświetlać Światłem Miłości. To był wspaniały widok. Ciemność zaczęła się rozjaśniać, zrobiło się po prostu jasno w Kosmosie, który zaczął się nasączać Miłością. Nauczyciele podkreślili, abyśmy zawsze umieli się dzielić, że im więcej rozdajemy, tym więcej otrzymujemy. Dostaliśmy Diamentowy Proszek do rozsypywania go po Wszechświecie. Każdy siał tam, gdzie był i czuł, że to potrzebne, zarówno z poziomu duszy jak i naszego umysłu. Na sam koniec Stwórca powiedział, że każdy z nas ma w sobie Jądro Boga, które pięknie rozkwita, gdy my sami błogosławimy. Każdy z nas pobłogosławił to, co samemu uznał – Kosmos, Ziemię, swoją ziemską rodzinę, bliskich i znajomych, żywność, naturę, ludzkość itd. To było piękne i wspaniałe – móc Błogosławić mocą Boga w sobie samym i z Jego pomocą.
Z miłością,
Mariusz Brzoskowski
W MIŁOŚCI ...
W MIŁOŚCI OJCA –
Sama MĄDROŚĆ Mieszka –
W Niej Krystaliczno –
Diamentowa Ścieżka.
W MIŁOŚCI OJCA –
Wszystko się Zawiera –
I w Niej się dla Nas –
Wszystko Spełnia Teraz.
W MĄDROŚCI OJCA –
Śpiewa Wiedza Cała –
Wciąż Nas Nasyca –
ŚWIATŁEM Dokonania.
I Całą Pełnię –
Kluczami Otwiera –
By się ta MĄDROŚĆ –
Przejawiła Teraz.
W MIŁOŚCI OJCA –
Czysta MOC Zwycięża –
Wpływa ze ŹRÓDŁA –
Wprost do Twego Serca.
Kołysze w Tobie –
Intencje Czystości –
Ubiera w PRAWDĘ –
Swej DOSKONAŁOŚCI.
Ewa A. Bednarczyk
Warszawa dn.11.06.2007 r.
W biuletynie:
-
relacja z I Medytacji Miłości w Warszawie, która odbyła się 10.06.2007r.
-
kilkanaście przekazów i wierszy (m.in. O czystości Intencji, W toalecie, Szczęścia niewyczerpany kielich, Do wszystkich ratowników, Iskra Boża)
-
duchowe, energetyzujące obrazy i grafiki (m.in. Archanioł Uriel)
Numer do nabycia w sprzedaży wysyłkowej i podczas spotkań.
Dodaj komentarz
|