NEWSLETTER
Wpisz adres e-mail aby się zapisać lub wypisać:
Lokalizacja - kontakt
00-896 Warszawa, Polska
ul.Ogrodowa 32A lok.nr 43
domofon 43 przy furtce

UWAGA: godziny pracy biura
są ruchome! Zadzwoń i sprawdź :
(22) 499-11-11; 509-905-498
fundacja@swiadomosc-ziemi.org
STATYSTYKI
Od 04-2006 odwiedziło nas:
868 773 gości.
Aktualnie na stronie przebywa
3 gość/-ci.
|
Siła Ducha - Ojciec
Przekaz otrzymał Mariusz Brzoskowski dn.14.12.2007 r. o godz. 9.37
Słucham Was, Drodzy Nauczyciele!
Mówi Jezus,
Człowiek może czerpać wszystkie swe siły, zdolności, możliwości z Ducha: swojego (dusza), nas Nauczycieli i samego Ojca-Matki. Życie pochodzi z Ducha. Gdy dusza odchodzi, ciało umiera. Gdy dusza przychodzi rodzi się istota rozumna, czująca i kochająca. Bo taka jest dusza. Bo taki jest Bóg. To są prawdy podstawowe:
Duch – Miłość = Bóg
Dusza – Człowiek – Miłość = Bogo-Człowiek
Oś, rdzeń, fundament istnienia. Zaczyn, impuls, iskra Boża. Tworzenie poprzez Miłość: oddanie, poświęcenie, doskonalenie, rodzenie, umieranie i zmartwychwstanie. Tylko duch przebudzony, aktywny, kreatywny, wierny zasadom Miłości ma niewyczerpalne możliwości tworzenia, bo zawsze może skorzystać z wiecznego Źródła Miłości. Nie musi się martwić, obawiać, starać o zapewnienie sobie sił, energii, bo to wszystko otrzyma w ilości niezbędnej, a nawet większej niż potrzeba, aby móc szczodrze i od serca rozdawać.
Człowiek ufający Bogu przestaje się martwić o dobra doczesne, bo wie, że są one nietrwałe. Szanuje je, korzysta z nich, ale nie pożąda ich. One same pojawiają się w jego życiu, gdy zajdzie ku temu potrzeba. Człowiek oświecony, przebudzony kroczy Drogą Miłości. Wybiera ją świadomie, odrzucając wszelkie lęki i „dobre” rady rodziny, bliskich i znajomych na bok. On kocha i wie, że cała jego Moc, Radość i Miłość pochodzą z Ducha Miłości. Przestaje się martwić, użalać, obawiać, bo wie, że przestawił się na niewyczerpalne źródło wszelkiej inspiracji i możliwości – na Ducha Miłości. Teraz już jego pragnieniem, radością będzie uczestniczenie w Boskiej Alchemii Tworzenia i Doświadczania. Już wie, że wszystko wypłynęło i powstało z pierwotnego zaczynu, pierwotnej myśli Boga i że w momencie dopuszczenia tego do siebie, zrozumienia, został jemu otworzony Boski Kanał Łaski i Obfitości. Łaska pomoże rozwinąć skrzydła, oczyścić pole i przestrzenie, a obfitość zapewni energię, pomysły i możliwości. Pozostał fizyczny i duchowy poziom kreacji i działania. Przyszedł moment indywidualnego przejawienia. Tyle, że już nie samemu, a z Bogiem, razem, ramię w ramię jak starzy, dobrzy przyjaciele, kompani życia. I jak to w życiu bywa – raz ja będę bardziej potrzebował jego pomocy, kiedy indziej, to On mnie poprosi o pomoc. I jak to już będzie. Wasze życie związało się z Bogiem i będzie już nieustannie się z Nim przeplatać. Raz ty „wpadniesz” do niego do domu, kiedy indziej to On zajrzy i zagości w Tobie. Niespodziewanie, bo nie będzie już bram, nie będzie potrzeby posiadania kluczy, haseł, PIN kodów itp. Pełna wzajemna dostępność i zaufanie. Nie będzie trzeba się martwić, że ktoś oszuka, wykorzysta, porzuci, bo Miłość daje, kocha, wzmacnia i jest wierna. Nie będzie trzeba tracić czasu i energii na zabezpieczenia, gromadzenie zapasów, bo one zawsze będą. Pojawią się ze Skarbnicy Wszechświata. Mogą być i duchowe, i materialne. To, co akurat potrzebujemy do przejawienia i kreowania Miłości.
Duch może wiele, Miłość Wszystko!
To jest kolejna prawda, o której trzeba pamiętać. Duch ma swoje korzenie, swoje ziarno w Miłości. Stamtąd pochodzi jego kod życia, jego pierwotny impuls. A że ma w sobie zaczyn Miłości, jego możliwości są ogromne, choć nie nieskończone, bo te zawiera w sobie tylko Miłość. Duch, który kreuje z Miłością, staje się Miłością, przejawia w ten sposób Boga, czyli siebie samego. Duch, który kreuje dla swoich potrzeb ma ograniczone możliwości. On już przestał kierować się w życiu Miłością, a potrzebami, pragnieniami, a nawet chęcią wywyższenia się i panowania nad innymi. Bóg nie włada, a współpracuje. Bóg pozostawia wolność wyboru, tworzenia, przejawiania. Stworzył indywidualność w Jedności. Nie po to tworzył aspekt indywidualności, aby go zabierać, zawładnąć nim, ale po to, aby każda istota mogła się wyrażać.
Gdzieś w przestrzeni, w której dryfuje materia znajdują się siły, moce, inteligencja, która tym wszystkim steruje, zarządza, umożliwia. Są nimi Prawa Kosmiczne ustanowione przez Ducha Miłości. Wielu postrzega prawa, jako suchy zapis, coś, co po prostu jest i nie ma w nich Mocy Sprawczej, wykonawczej. Ale z Prawami Kosmicznymi podobnie jest jak z prawami ziemskimi (raczej na odwrót, ale nie o to chodzi). Dane prawo jest zapisane, ogromny gąszcz paragrafów, w których trudno się poruszać i połapać. Gdy przekroczysz dane prawo i cię złapią, to za nie odpowiadasz. Czasami po latach, czasami bardzo szybko, czasami nigdy. Taki jest system na Ziemi. Są prawa, a niedoskonałość systemu sprawia, że warto je czasami omijać, licząc na doraźne korzyści bez uniknięcia kary – odpowiedzialności za jego naruszenie. Po prostu ludzie kontrolują ludzi. W Kosmosie, a więc i na Ziemi sytuacji jest trochę inna. Bóg ustanowił wieczne Prawa i one stały się żywe, gdy Bóg się ożywił i powołał do istnienia niematerialne i materialne światy. Zyskały one Boską Energię, stały się nieśmiertelne i wieczne, tak jak wy się takim staliście. Prawa są w Bogu, w Miłości, czyli są Miłością. One determinują całą resztę – Prawa Tworzenia, Prawa Kreacji, Prawa Ekspansji, Prawa Przejawiania, Prawa Wzrastania, Prawa Dojrzewania, Prawa Siania i Zbierania, Prawo Łaski. To są podstawowe Prawa Wszechświata, gdzie nadrzędnym prawem jest On – Bóg Ojciec-Matka Miłość. Jeżeli więc skupimy się tylko na Miłości, to nigdy nie naruszymy żadnych innych praw, bo wszystko wypłynęło z Miłości. I to jest wpisane w istotę człowieka – człowieczeństwa – Miłość! I tą ludzką i tą duchową. Ona w was jest, jest wokół was, bo Miłość jest wszędzie. Pływacie i istniejecie w Miłości i dzięki Miłości. Coraz częściej i coraz więcej ludzi ma tego świadomość. A skąd ona się bierze? Tak jak i wszystko z Miłości. A że świadomość wypływa z Miłości, to oznacza, że nią nie jest. Może być, ale nie musi. I o tym też trzeba pamiętać.
Świadomość Miłości pomaga nam dostrzec wiele aspektów z innej perspektywy. Dopuszczamy wtedy do siebie, że jest coś niematerialnego, wspaniałego, co dało początek temu, czego doświadczamy, czym jesteśmy i gdzie jesteśmy. Dopuszczamy istnienie Świata Duchowego zrodzonego z Miłości, która jest Praźródłem Wszelkiego Istnienia. I gdy to sobie uświadomimy i przyzwolimy na działanie Ducha w nas, to wtedy otwierają się przed nami nowe możliwości. Jeżeli zaprosimy do naszego życia Ducha Miłości, ten najczystszy i najwyższy przejaw Boskości – Miłości, to wtedy zyskujemy wieczny dostęp do Niego samego, stają się po drodze Bogo-Człowiekiem, który będzie naprawiał, kreował i tworzył Nowe i Stare Wszechświaty razem z Ojcem-Matką Źródłem. Aby do tego doszło należ dopuścić do swojego obecnego życia Ducha Miłości, zacząć się Nią stawać Tu i Teraz, krok po kroku, dzień po dniu. Doskonalić swoją naturę, swoje przejawienie, dostrajać siebie do Miłości. I wtedy poczujecie, zobaczycie, jacy jesteście- jeszcze niedoskonali, a wspaniali, bo to już robicie, umożliwiacie. Zrozumiecie i pojmiecie konieczność procesu wzrastania, zdacie sobie sprawę z istoty wieczności i mnogości przejawiania. Ono jest potrzebne, aby wzrastać i pomagać tym, co zabłądzili, zasnęli, czy wręcz skierowali się za bardzo ku sobie, swoim ambicjom i pożądaniom. Ale oni też mają ducha w sobie, tego samego, co wy – Przebudzeni, Oświeceni (wielu z was jest już Buddami, tylko nie zdaje sobie z tego sprawę, nie dopuszcza do siebie takiej myśli, że to takie proste, że to już jest), ale Budda przyszedł, tak jak Jezus, wskazać, pobudzić i rozlać swoją Miłość i Energię w tym wymiarze. Nie trzeba czynić cudów, bo one same do was przyjdą. Czy Budda sadził lotosy pod swoimi nóżkami, uginał drzewa, zapraszał węża do osłony przed deszczem? Nie, to się działo samoistnie, poza nim, nawet wtedy, gdy on sobie tego jeszcze nie uświadamiał. Tak też było z Jezusem – on wierzył, że gdy ma być, to będzie. Nie był kuglarzem, technikiem, czarodziejem, tylko dzieckiem Boga. I o tym mówił. Przedstawiał siebie, jako syna, czyli świadomego swojego Boskiego Pochodzenia. A że żył Miłością, nauczał Miłości, to był też Bogo-Człowiekiem. Cuda zawitały do jego życia, tak jak i do wielu ludzi później i teraz – cuda Miłości. Trochę zeszliśmy z tematu, ale czasami takie drobne dygresje, podkreślenia fundamentalnych spraw są istotne. Ludzie mają tendencję odchodzenia od meritum sprawy nawet tak mocną, że z czasem zapominają, po co to wszystko robią, w imię czego. To jest właśnie zagubienie – stracenie celu, wizji, wiary w zwycięstwo dobra nad złem, rozumienia i pojmowania Miłości. Ale na szczęście jest w was dusza, są też wśród was ci, którzy tak jak Jezus śmiało i otwarcie mówią o Miłości, Bogu, Miłosierdziu, Łasce, Jedności i Radości. Wystarczy o tych kilku cechach nieustannie pamiętać, a wszystko się zrównoważy, zharmonizuje i rozbłyśnie światłem Boga. Wielu powie, że nieprawda, bo gdyby to było takie łatwe, to świat już byłby Miłością i Harmonią. Ale to wyście przyszli na ten świat, aby go takim uczynić. Wasze dusze zeszły tu, aby zmienić świat – uwolnić od iluzji materii i energii, zamieniając go w czyste Światło Boga. A to można dokonać tylko za pomocą Ducha Miłości. Sami wiecie, że nie tworzycie materii, tylko ją przetwarzacie. Wiecie i czujecie, że możecie latać w kosmosie, wpłynąć na pogodę, na wiele rzeczy i spraw, ale szukając rozwiązania w materii, w tym, co już potraficie i znacie, to macie skończone możliwości. Jedynie umysł ma dla was nieskończone i niezbadane możliwości, bo pojawia się taka świadomość. Stąd często zbytnie jego hołubienie, zaślepienie jego możliwościami. Ale ciągle tyka wam to pytanie – czy tylko umysł, inteligencja, materia? Ono jest w was wszystkich, tylko mniej lub bardziej rozbudzone. I jak pozwolicie sobie na szukanie odpowiedzi, to pojawia się w was ożywienie. Jeżeli będziecie korzystać tylko z siły intelektu, umysłu to nie znajdziecie odpowiedzi, nie staniecie przed lustrem i bijąc się w piersi powiecie – zrozumiałem, wiem wszystko! To jest po prostu niemożliwe i wasz umysł wam to wyraźnie powie. Będzie w was cały czas niepokój i poczucie braku zrozumienia i spełnienia.
Dopiero, gdy zaprosicie do siebie Miłość, ją poprosicie o pomoc, zacznie się w was budzić duch radości, przebłysk pojmowania, zawita w was długo oczekiwany spokój. Wasz duch/dusza będą szczęśliwi! Poprosiliście Boga (Miłość), Ją (Duszę), Jego (Ducha) o pomoc, prowadzenie. Chcecie usłyszeć i zrozumieć! Coś wspaniałego! Święto. Kolejny człowiek obudził się. Wielka radość dla całego Nieba i Ziemi. Ziemia też się cieszy, bo wie, że to na niej rodzi się nowy człowiek, nowa istota Miłości: Bogo- Człowiek! Coś pięknego. W końcu przemówił Duch, a gdy Duch się ożywia, działa i tworzy, to wszystko jest możliwe. Powstaną nowe Światy, urodzą się nowi ludzie, przybliży się Era Zmartwychwstania – Era Miłości. Każdy obudzony, przebudzony w Miłości umożliwia coś tak wspaniałego i niewiarygodnego jak Miłość. Umożliwia jej manifestację w trzeciej gęstości, w materii, w fizyczności. Miłość zaczyna się materializować. A może to tylko czynić poprzez Ducha, bo z niego powstał umysł, światy widzialne i niewidzialne. A siła i moc Ducha tkwi w Miłości. W niczym innym Duch nie znajdzie trwałej, wiecznej i nieskończonej możliwości przejawiania się, wzmacniania i wzrastania. Tylko Miłość ma wszelkie możliwości. Żadna inna moc, duch nie są w stanie stłamsić i zawładnąć Miłością. Nie mieli i nie mają takiej możliwości, w związku z czym są skończonością, ograniczonością.
Chcesz być Bogiem? Bądź Miłością!
A Bóg Ci pomoże! W Nim znajdziesz swoją skarbnicę, swoją Moc – Ducha Miłości i z Nim zmienisz nie tylko samego siebie, ale cały świat. Z miłością, niewyobrażalną dla Was radością,
Syn i Ojciec - Duch Wszechświata
Dodaj komentarz
|
|