|
Od kilku dni jesteśmy u podnóża Ślęży ...
Kochani!
Od kilku dni u podnóża u podnóża Ślęży i Raduni - jednego z najbardziej energetycznego masywu górskiego Europy - jesteśmy na warsztach oczyszczania ciała, umysłu i duszy. Czas wypełnia nam ranne i wieczorne płukanie jelit (tradycyjne lewatywy i hydrokolonoterapia), ćwiczenia fizyczno-energetyczne, medytacje uzdrawiające i na rzecz Matki Ziemi, spotkania podczas których dzielimy się przeżyciami z tego intensywnyego procesu. Od piątku nic nie jemy, zażywamy specjalną mieszankę ziołową wspierającą proces oczyszczenia, glinkę, psylium (zioło które ma 99% błonnika, którego nie trawimy – przechodząc przez jelita jest czyszczącą szczoką, pomaga wymiatać złogi, kamienie, polipy). Dużo pijemy wody, herbatek ziołowych, trochę soku z grejpfruta, aby pomóc organizmowi się odtoksyczniać i zapewnić elektrolity w ciele. Mamy też rarytas - świeżo zebrany sok z brzóz, pełen mikroelementów, mocy ziemi! Poszliśmy w las, zwróciliśmy się do drzew z prośbą o możliwość ściągania soku i mamy go teraz w pełnej obfitości. 
W sobotę poszliśmy na Radunię, w niedzielę na Ślężę. Te góry mają coraz mocniejsze działanie, choć były też prace oczyszczające. Gdy szliśmy na Radunię, to skontaktowałem się z jednym z kamieni, przekazał mi on, że było wiele wojen o ten masyw, ale wojen nie tyle mieczowych, co o wpływy energetyczne, świadomościowe, inicjacyjne. Potem przeżyliśmy w dolinie trzech dębów piękną medytację z inicjacją prowadzoną przez Boginię Mocy i Ducha Góry. Gdy szliśmy na Ślężę (było mnóstwo osób, a w dodatku niedziela i słoneczna pogoda), to najpierw mieliśmy medytację, podczas której połączyliśmy się z górą, jej strukturami, energetyczną piramidą, promieniowaniem i wieloma innymi aspektami. Później jednak zaczęło nas „wycinać”.
Druga medytacja była przy źródłeku poniżej schroniska, gdzie łączyliśmy się z duchem Słowian, praludami żyjącymi w okolicy. Po niej zeszła informacja o prastarych negatywnych kodach rozsianych wokół masywu i udało się to oczyścić, co pewnie jeszcze bardziej wpłynie na promieniowanie masywu po kraju i Europie.
Trzymamy się dzielnie, choć jak to bywa przy takich procesach, zawsze ktoś czuje się gorzej, pojawia się trochę słabości. Jednak atmosfera i duch jest wyśmienity. Ten wymagający proces oczyszczania wspierają też "skarby", które wydalmy. Z każdego coś wychodzi – a to długie złogi kałowe, kamienie, polipy, śluz. Dziś zaczynamy oczyszczanie wątroby.
Pozdrawiam serdecznie,
Mariusz Brzoskowski
Przekaz odebrał Mariusz Brzoskowski 3.04.2011 r. godz. 1450
Słucham Was Drodzy Nauczyciele Miłości!
A o czym chciałbyś porozmawiać? Saint Germain.
O…, myślałem, że Jezus (czułem wcześniej Jezusa, rozmawiałem z nim w myślach)
Saint Germain - Zawsze jestem z tobą. Jesteśmy jednym, jednym ogniem, jedną świadomością, jednym ciałem.
Oczyszczam się z tobą (ha, ha…). Poważnie! Też mam, co do oczyszczania, udoskonalania, uźródlania się. Wspominałem już o tym, że i My mistrzowie, byty świadome, kochające, tym bardziej dbamy o czystość, bo wiemy jak to jest ważne. Tak samo Bóg, Stwórca. Wiesz o tym. Różna jest tylko skala i zakres.
Do tych warsztatów przyłączyło się wiele duchowych, cielesnych i bezcielesnych w rozumieniu 3 - 5D.
Pracujemy razem z Wami. Wszelkie takie inicjatywy są pozytywnym impulsem, działaniem na rzecz dobra, pokoju, Miłości i Światła. Tak jak rozwijamy się z wami, tak się oczyszczamy. Chcesz znać Moją intencję, moje uczestnictwo?
Tak.
Czyste serce, czysty umysł w służbie Matce Ziemi. Przy takiej ilości ignorancji na Ziemi, bezmyślności, tępocie, a nawet złośliwego działania ludzi i niektórych cywilizacji, bytów, to się „ręce załamują”, umysł się spina, duch opada. Czujesz to? Wiesz o czym mówię, wiesz, że My naprawdę ciężko pracujemy, zużywamy dużo energii, pojemności swej istoty, percepcji zdarzeń, aby dopomóc, zainspirować, wprowadzać czyste impulsy i wzorce. Cieszę się, że to robicie, bo załapałem się przy okazji, na „waleta”, bezkosztowo.
Pozdrawiam, jestem z Wami,
Saint Germain




Dodaj komentarz
|