00-896 Warszawa, Polska
ul.Ogrodowa 32A lok.nr 43
domofon 43 przy furtce UWAGA: godziny pracy biura
są ruchome! Zadzwoń i sprawdź : (22) 499-11-11; 509-905-498
fundacja@swiadomosc-ziemi.org
W dniu 30 grudnia 2008 roku przyłączyliśmy się w grupie prawie sześćdziesięciu osób do zorganizowanej przez państwo medytacji „NADZIEJA”. Trwała ona ponad pół godziny, była bardzo głęboka, mocna energetycznie, jak też towarzyszyło temu wiele wizji i przekazów od Duchowych Przewodników z wymiaru Ducha Miłości.
W okresie od 27 grudnia do 4 stycznia 2009 roku przebywaliśmy na zlocie sylwestrowym w podkarpackiej miejscowości Horyniec Zdrój, gdzie wspólnie medytowaliśmy na rzecz odrodzenia i przejawienia się Ducha Miłości na Ziemi, jak również pracowaliśmy energetycznie na rzecz tego regionu i zneutralizowania negatywnych przejawów działalności człowieka. Było też dużo przestrzeni na wspólny rozwój i zabawę. Jedną z niezapomnianych medytacji była właśnie ta o Nadziei. Na podstawie przebiegu, relacji osób w niej uczestniczących zrobiłem krótki opis tego, czego doświadczyliśmy. Dodam, że od początku naszego zlotu wszystkie osoby wyraziły chęć przyłączenia się do tej medytacji.
We wtorek (30.12.2008r.) zebraliśmy się punktualnie w sali, gdzie odbywały się nasze codzienne medytacje. Usiedliśmy jak zwykle w kręgu i już przed godziną 22-gą wyczuwalne były silne pola i strumienie energii, które na nas spływały i rozlewały się po Ziemi. Na początku medytacji Przewodnicy Duchowi poprosili nas abyśmy połączyli się mentalnie z wszystkimi osobami, które zasiadły do tej medytacji. Rozbłysło wiele światełek po prawie całej Ziemi. Najwięcej było ich w Polsce. Wyczuwalne było, że ludzie mają wspólne nadzieje, wspólne marzenia i dążenia, że prawie każdy uczestnik tej medytacji miał jakąś swoją nadzieję. Z czasem zaczęliśmy wsłuchiwać się w nadzieje naszych dusz. Mogliśmy poczuć, co nasza dusza ma nam do powiedzenia, czego oczekuje od nas w nadchodzącym roku. Po jakiejś chwili poczuliśmy jak wiele jest ludzi na Ziemi, którzy cierpią nie wierząc już i nie szukając nadziei w swoim życiu. Do tych dusz popłynął przez nas i towarzyszących nam w tej medytacji istot duchowych wspaniały strumień Światła. Te ożywcze, pełne nadziei Światło promieniowało nie tylko do konkretnych ludzi, ale też do wielu miejsc i przestrzeni, jak np.: więzienia, tereny objęte wojną i przemocą. Trudno przyjmowały to światło pola emocjonalne, gdzie nie ma już nadziei, gdzie emocje dzielą ludzi zamiast ich łączyć. Wtedy pojawiły się między nami Anioły Nadziei z płonącymi pochodniami Ognia Miłości i Nadziei. Aniołowie rozdali nam te pochodnie i skierowali nas tam, gdzie było to według nich konieczne. Z czasem mogliśmy również podążyć tam, gdzie to my uznaliśmy za potrzebne. Był to przepiękny widok, bo Ziemię zaczął coraz wyraźniej ogarniać Płomień Nadziei, który niósł w sobie duchowy przekaz mówiący o tym, że są na Ziemi dobrzy ludzie, że są istoty Ducha Miłości, które chcą nam pomagać. I wtedy pojawiła się Bogini Nadziei, która ujęła Ziemię w swoje dłonie, z których zaczęła emanować Energia Nadziei. Widzieliśmy i czuliśmy jak również poprzez nasze dłonie, a nawet nas całych płynęła energia Bogini Nadziei. Pomagaliśmy nasączać ludzi i całe żyjące na Ziemi stworzenie Energią Nadziei. Matka Ziemia chłonęła to zrozumienie i Światło, aby je przekazywać do nas wszystkich. Ogień i Światło, pola, strumienie i kule energii były rozsyłane po całym globie, wpływały również w samą Ziemię. Nadzieja wpływała tam, gdzie już jej nie było, gdzie dominował wewnętrzny niepokój, strach przed nieznanym i przed drugim człowiekiem. Było to rozpuszczane w tej wielkiej energii miłości, wiary i nadziei. Było to piękne i wzniosłe, tym bardziej że nie tylko przez aniołów i inne istoty ducha miłości to się dokonywało, ale również poprzez nas. Na koniec medytacji spłynął na Ziemię czysty krystaliczny deszcz Miłości, który zasilał, podlewał wszystkich tych, którzy się na to otworzyli podczas tej pracy.
Praca została zwieńczona ogromną falą wdzięczności Ducha Miłości do Ziemi, która żywi i pomaga w wyniesieniu ludzkości; do wszystkich tych, którzy roznoszą nadzieję jak i do tych, co jej potrzebują. Przewodnicy Duchowi podziękowali nam, czyli wszystkim ludziom, którzy brali udział w medytacji „Nadzieja”, osobom którzy ją zorganizowali, za życie z nadzieją, jak i wspólną pracę w przeobrażanie otaczającego nas świata w Harmonię Światła i Miłości.
Z miłością i sercem pełnym nadziei, Mariusz Brzoskowski
Fundacja „Świadomość Ziemi”
Nasza relacja została zamieszczona w majowym numerze „Nieznanego Świata” i spotkała się m.in. z następującą reakcją:
Email z 29.04.2009 roku od Jolanty:
Szanowni Państwo,
Pozwalam sobie napisać do waszej fundacji, ponieważ niektóre opisy z wielkiej medytacji zamieszczone w ostatnim numerze "NŚ" bardzo poruszyły moją wyobraźnię, m.in. pana Mariusza Brzoskowskiego "Strumienie i deszcz miłości" z fragmentem dotyczącym bogini nadziei, do którego wykonałam załączoną ilustrację. Może okaże się w jakiś sposób przydatna państwu? Mieszkam w oświęcimiu, maluję niemal od dziecka, jestem historykiem sztuki.
Nie znamy przyszłości, ale wiemy, że poprzez bycie kanałem Światła współtworzymy nową rzeczywistość z Wyższym Kosmicznym Rozumem, z Niebiańskimi Przewodnikami, w harmonii z wewnętrzną boskością i Źródłem Wszechistnienia – Czystą Świadomością, Najwyższą Energią, Pierwotnym Światłem, Miłością Wszechświata. Fundacja "Świadomość Ziemi"